Wtorek, 24 Listopad 2009 09:44

Current Value - 2012: The Day of Silence

Napisane przez Kaśka Paluch
Oceń ten artykuł
(15 głosów)

 

"To nie drum and bass, to czyste szaleństwo" - przeczytałam gdzieś komentarz najnowszej produckji Current Value. Zgadza się. Takie produkcje oceniamy już nie w kategoriach gatunków muzycznych, ale psychicznych zaburzeń.

Current Value, nigdy nie tworzył easy-listeningowego, a nawet jasno sprecyzowanego drum and bassu, czy w ogóle jakiegoś konkretnego gatunku muzyki. Twórczość tego niemieckiego producenta o wiele łatwiej porównywać do brzmień generowanych przez młoty pneumatyczne lub nie przymierzając kucia ścian u sąsiada, niż do jakiegoś s t y l u. I założywszy nawet, że lubię tego typu produkcje - a obiektywnie potrafię docenić nawet najstraszniejszy noise - nie jestem w stanie doszukać się powodów, dla których po kilku przesłuchaniach "2012: The Day of Silence" i napisaniu tej recenzji, miałabym jeszcze kiedyś do nowej produkcji Currenta wracać.

Jakkolwiek bowiem nie każdy break musi być melodyjny i taneczny, tak by nazywać coś muzyką, produkcja musi spełniać pewne kryteria. Oczywiście, od czasów Stockhausena, Cage'a i Schonberga pojęcie muzyki rozciągnęło się znacznie, wchłaniając w siebie każdy przejaw wydobywania dźwięku, od pocierania szczotką podeszwy butów, po ciszę. Dlatego też w istocie Current Value teoretycznie tworzy muzykę, ale kto ma tego słuchać - trudno powiedzieć. Bo nikt, kto w sztuce doszukuje się minimum wartości estetycznej, muzyką tego nie nazwie.

Jak wspomniałam, problemem nie jest sama hałaśliwa, chaotyczna i ciężka stylistyka Current Value, ale fakt, że w tym przypadku forma absolutnie przerosła jakąkolwiek treść. Venetian Snares tłucze się po garach znacznie bardziej dotkliwie, a jednak nietrudno w jego drone'ach odnaleźć sens i logikę działań. Na "2012:..." wszystko leci po jednym schemacie, byle głośniej i mocniej, byle zdekonstruować poczucie estetyki. Tak jakby coraz bardziej dokuczliwe wiercenie w materii dźwiękowej miało słuchacza ogłupić na tyle, by potraktował to jako coś wartościowego. Może toporność i prostactwo właśnie odzwierciedla tytułowy koniec świata, ale ja tego tak nie kupuję.

Pewnie znajdzie się niejeden entuzjasta twórczości Current Value, najpewniej mieszkańcy wielkich miast znużeni coraz bardziej zagęszczonym scalaniem stylów i pomysłów w muzyce, poszukujących atawistycznej wręcz, pierwotnej łopatologii, która przeora mózgi tak, że z klubu będzie się wychodzić na kolanach. Mnie to nie bawi.

Poprawiane: Wtorek, 19 Styczeń 2010 11:15

Dodaj komentarz


5 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy darek Wtorek, 23 Luty 2010 11:04 Umieszczone przez: darek

    Widać, że artykuł (recenzja) pisana przez osobę która nie jest do tego kompetentna. Widać, że ktoś tu nie ma pojęcia o dnb. Proponowałbym zmianę recenzenta, bo sam osobiście nie jestem zwolennikiem CV, wole klasyczne żywe brzmienia, ale ten artykuł to żal przez duże Ż.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy ldr Czwartek, 14 Styczeń 2010 14:33 Umieszczone przez: ldr

    żałosna recenzja żałosnej kobietki

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Dolar Wtorek, 05 Styczeń 2010 13:13 Umieszczone przez: Dolar

    CV nie jest esencja darkstepu, to swiadczy ze niemasz pojecia o DnB, w muzyce techno-dnb wszystko juz zostalo powiedziane.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy online Poniedziałek, 21 Grudzień 2009 05:50 Umieszczone przez: online

    Dzieki za ciekawe informacje

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy carbolymer Czwartek, 03 Grudzień 2009 16:06 Umieszczone przez: carbolymer

    Mierny artykuł. Mierna wiedza z zakresu muzyki. CV jest esencją darkstep'u. Jeżeli ktoś nazywa jego twórczość psychicznym zaburzeniem, to mało ma wspólnego z muzyką. Muzyka nie ma kryteriów. Jest to seria fal akustycznych oddziałujących na świadomość słuchacza. Nie musi być melodyjna. Muzyką można nazwać śpiew ptaka, szelest liści, hałas wiertarki, a że ktoś jest zamknięty na inne nurty dnb, to świadczy tylko o tym że nie powinien sie brać za pisanie takich artykułów.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

English version

drumandbass.me.uk

Zaprzyjaznione

Clubbing

Sample i Loop'y

Drum And Bass Samples
Pobierz 330 MB sampli!

Logowanie

Menu Użytkownika

Zalogowanych

Brak