Recenzje (22)

Pendulum to jeden z największych ewenementów i najdziwniejszych zjawisk na scenie muzycznej. Od początku istnienia grupy i wypuszczania ich pierwszych produkcji na rynek, w kręgach ortodoksyjnych drum and bassowych wyjadaczy o Pendulum mówiło się raczej w kategoriach żartu i był to jeden z łagodniejszych sposobów komentowania ich twórczości.
Zapewne każdy z Was pamięta, jak nieco ponad pół roku temu wyszedł jakże kontrowersyjny album Tima Eliota nakładem Tech Freak Recordings, który swoim eksperymentalizmem pokazał, jak można naginać wszelkie reguły do których przyzwyczaiły nas "typowe" produkcje w świecie dnb. Pojawiło się wtedy bardzo wiele głosów krytycznych, a sam long play stał się źródłem dyskusji na temat sensu takowych numerów i czy w ogóle można je nazwać jeszcze drumandbass'em.
Przy obserwacjach dzisiejszej sceny drum and basssowej uskutecznianych z pewnego punktu, można zanotować dwa główne bieguny rozwoju gatunku. Pierwszy to dążenie do rozwinięcie hiper potęgi brzmieniowej i masowej (vide Noisia, a już na pewno ich kolaboracje z Foreign Beggars, zwłaszcza ostatnia). Drugi to krok w kierunku minimalizacji formy, wyeksponowania brzmienia i detalu (Consequence, Sunchase). W tym drugim kierunku niektórzy dopatrują się przyszłości drum and bassu. ASC wydaje się dobrze to zjawisko wykorzystywać.
Jeszcze przy okazji czerwcowej wizyty Panacei w Łodzi dokładnie rok temu pamiętam, że bardzo podekscytowany chwalił sie organizatorowi swoim nadchodzącym albumem. W ostatnim wywiadzie dla Yellow Stripes również zapewniał, że będzie to w jakimś stopniu podsumowanie jego dotychczasowej kariery w unikalnym wydaniu. Tracklista była skrzętnie ukrywana przed słuchaczami i można było jedynie snuć domysły, co będzie wchodziło w skład owego long playa.

Nitrogliceryna to substancja, której bezpieczeństwo zapewnia statyczność. Każdy większy wstrząs może spowodować wybuch tragiczny w skutkach. Tytuł debiutanckiego longplaya Sunchase'a "Static Nitro" można (albo trzeba?) zinterpretować jako swoistą, metaforyczną eksplikację zawartości albumu.
Dostępny jest już czwarty release niemieckiej wytwórni Perkussiv. Tym razem dostajemy EP-kę od japońskiego producenta znanego z projektu Gravity Zero o pseudonimie Anode. Cztery numery w bardzo oryginalnym klimacie psychedelic techno-dnb, których to małą zapowiedź mogliśmy usłyszeć przy okazji releasu polskiej wytwórni Equinox, są pozycją obowiązkową nawet najbardziej wybrednego smakosza techowych rollerów.
Wypuszczanie chorej muzyki ze szpitalnych sal powoli staje się tradycją. Powoli, bo przecież mamy dopiero drugą odsłonę składanki "Sick Music", ale możemy z pewnością liczyć na więcej. Widać tu bowiem, jak dużo jeszcze w dnb można zrobić.
Noisia tak długo jest z nami, że aż trudno uwierzyć, że "Split The Atom" jest dopiero ich debiutanckim longplayem. I trzeba przyznać, że oczekiwania względem niego - i względem grupy o takim stażu - były ogromne. Czy sprostali?
Kiedy jakiś artysta tworzy muzykę nie do końca pasującą do jego dotychczasowego wizerunku, zawsze, ale to zawsze i zawsze wzbudzi ogromne kontrowersje i podzieli swoich słuchaczy na dwa fronty. Jedni będą zachwyceni, inni załamani. Tak też jest w przypadku "Edge of Mind" Kamo & Crooked.
Nie tak dawno na jednej z imprez nieoczekiwanie w moje ręce wpadł najnowszy release (a dokładniej CD-DIGIPAK) nowego polskiego labelu prowadzonego przez Pigmenta i BnK, promującego brzmienia psychedelic oraz dnb, o nazwie 'Equinox Recordings'.




